Gdy na koniec grudnia 2008 roku, liderzy UE porozumieli się w sprawie pakietu klimatycznego, prezydent Francji Nicolas Sarkozy powiedział: "Ten szczyt przejdzie do historii". Śmiałe decyzje o ograniczeniu emisji CO2 poprzez opodatkowanie gospodarek państw spalających węgiel oraz posiadających starsze rozwiązania technologiczne - okazały się uzasadnione.
Globalne ocieplenie się w Europie cofnęło. Dzięki dalekowzrocznym decyzjom politycznym oraz podwyżkom opłat za energię elektryczną np. w Polsce, groźne lekkie zimy, miejmy nadzieję - należą już do przeszłości. Okazuje się, wbrew malkontentom kwestionującym prawdę o Globalnym Ociepleniu, że człowiek jednak wpływa na klimat. Możemy się cieszyć siarczystym mrozem, ale jakże łatwo zapominamy, że to dzięki wyrzeczeniom nas wszystkich. Wyrzeczeniom, które dopiero się rozpoczynają. Raz rozpoczętej i jak widać efektywnej walki z nadmiernym ciepłem, nie wolno nam odkładać na półkę.
Przydała by się jakaś sesja Parlamentu Europejskiego, wyrażająca wdzięczność przywódce, ups. pardon, przywódcom, za ich odwagę i doceniająca efekty, wydatkowania znacznych kwot finansowych, na walkę z globalnym ociepleniem, zamiast dajmy na to, z zapewnieniem lekarskiej obsługi specjalistycznej, potrzebującym jej pacjentom. Politycy wreszcie dojrzeli do światłych postaw i rozwiązań.


