Wiesława Szymkowska, matka pięciorga dzieci i babka potrójnej ilości wnucząt, samotna gospodyni w upadającym gospodarstwie rolnym 7,8 ha w powiecie tarnopolskim - nie żyje. Przeszła w swoim życiu wiele. Chorobę i śmierć dziecka, alkoholizm i maltretowanie przez męża, w końcu i jego śmierć. Pracowała zawsze od świtu do nocy, bo trzeba zwierzętom dać, bo trzeba gospodarstwo ogarnąć, bo trzeba dzieciom przygotować.
Pierwsza wstawała i ostatnia kładła się spać. Jej oczy z niewyspania stawały się przejrzyste. Postronny mógłby powiedzieć, że przegląda się w nich niebo, które przeziera przez ostre kontury szarej codzienności. Gdy gdy umarła jej córka, pękło jej serce. W całym powtarzalnym kołowrocie, który obracał ją wokół tych samych nieubłaganych codziennych konieczności nie umiała znaleźć sensu. Zawierzyła go postaci matki boskiej. Drewniany posążek malowany złotą farbą w kościele. Czy widziała coś poza nim, czy skupiała wzrok tylko na farbie i drewnie?
Dzieci ostatecznie zostawiły ją i poszły w świat. Do końca doglądała obejścia i zwierząt. Nikt, nigdy o niej nie wspomni. Bo i po co. Nasza pamięć i myślenie jest funkcją rezonansu tego co ważne. Pasiemy się wszyscy medialnym ekranem. Przeżywamy go setki milionów (przeliczeniu na liczbę myślących i myśli) razy. Dyskutujemy o sprawach, które wielki sufler - podpowiada ważne. Czy mamy odwagę powiedzieć, że to nie ważne? Ryzykując natychmiastową nienawiść, niechęć, separację, odrzucenie.
Nie jestem autorytetem w dziedzinie literatury. Myślę, że jej ocena jest i może być jedynie subiektywna, zaś wszelkie "obiektywne" ustalenia, są mało, jeśli nie "nic" warte. Dlatego szanuję poglądy na twórczość tych, którzy odbierają ją inaczej niż ja. Dla mnie twórczość Szymborskiej była po prostu "mała". Słaba i rachityczna. Codzienna i małostkowa. Nie jest to ocena człowieka, ale twórczości. KAŻDY człowiek jest nieskończonością, każdy człowiek jest POEZJĄ, wszystko jest POEZJĄ - pisał Edward Stachura. Tylko czy my nie stajemy się programowanymi odtwarzaczami wkładanych w nasze myśli - medialnych refrenów?



Nie mniej uważam, że Pańska notka jest najbardzije wartościową, jaką tu na S24 przeczytałem w ostatnich dniach.
Najlepiej wyłączyć telewizor, albo tka ja mam w zwyczaju przełączyć na kanał sportowy:)
Ukłony