Tak twierdzi w swoim felietonie profesor uniwersytetu, etyk, filozof, była pełnomocnik w randze ministra - Magdalena Środa. Cytuję:

Zapewne mało kto o tym wie, ale rzecznik praw obywatelskich, ukrywający się pod męskim pseudonimem "Janusz Kochanowski", jest nie tylko uroczym gejem(...)

W partiiPiS drKochanowskimiał więc aż nadto atutów: nieokreślona tożsamość seksualna, brak kompetencji rekompensowany żarliwą obroną barbarzyństwa, prywatna hucpa i duża ignorancja prawna.

Nie ciekawi mnie, czy rzeczywiście RPO jest uroczym gejem. Ciekawi mnie natomiast czy profesor minister Magdalena Środa jest przenikliwą obserwatorką ludzi, czy też biedną, sfrustrowaną prymitywną kobietą, która za sposób odwetu wybrała sobie (domniemaną?) tożsamość seksualną osoby publicznej.